Kilka powodów, dla których warto odwiedzić Noosa w Queensland

Noosa Heads Bardzo turystyczne miejsce w Queensland, ale teraz już wiem dlaczego. Jest tam naprawdę pięknie i zdecydowanie zachęcam, aby odwiedzić to miejsce. Ponieważ w tym rejonie jest cieplej niż w Sydney przez całą część roku, to spokojnie można lecieć „poza sezonem”. Pogoda będzie najpewniej super, a nie będzie aż tak tłoczno. My byliśmy w październiku. Noosa ma mnóstwo uroczych butików i kawiarni. Trochę pod tym względem przypomina Byron Bay, chociaż na mniejszą skalę. Serwują pyszne jedzenie, jest tam totalnie nadmorski klimat małych miasteczek. Główna plaża – Noosa Heads Main Beach – jest oddzielona deptakiem od kawiarni i restauracji. Jest …

Continue Reading

Wizyta na Sunshine Coast

Sunshine Coast to rejon wybrzeża w stanie Queensland. Z Sydney można tam dolecieć tanimi liniami (np. Easy Jet) w jedyne 1,5 godziny i to w bardzo przystępnej cenie. My  zostaliśmy zaproszeni na ślub przyjaciół i postanowiliśmy sobie też zrobić z tego mini urlop. Było super! Jadąc w nowe miejsce, sprawdzamy, co warto zobaczyć, co inni polecają, ale jednocześnie dajemy sobie bardzo dużo luzu. Nie śpieszymy się, nie odhaczamy z listy. Jeśli gdzieś nam się podoba zostajemy dłużej, jak czegoś nie zdążymy zobaczyć to nie plujemy sobie w brodę, bo ostatecznie liczą się wspomnienia tego, czego doświadczyliśmy. Na Sunshine Coast jest …

Continue Reading

Słonie w przemyśle turystycznym – co warto wiedzieć

Atrakcje ze zwierzętami są wszędzie i cały czas cieszą się ogromną popularnością. Sama nie jestem święta, ale od jakiegoś czasu jestem bardzo świadoma. Na niektóre atrakcje totalnie nie mam ochoty, niektórym jestem absolutnie przeciwna, a inne sprawdzam. Tak, jak zrobiłam to przed wylotem do Tajlandii marząc o spotkaniu ze słoniami. Wydaje mi się, że już niby wszyscy to wiemy i każdy TRĄBI o tym dookoła, ale jednak wciąż o dobro tych TRĄB się rozchodzi… Ja mam słabe nerwy i wszelkie okrutne historie bardzo ciężko mi się czyta. Jeśli wiesz, co dzieje się w turystyce związanej ze słoniami i jesteś wrażliwym …

Continue Reading

Etyczne sanktuarium dla słoni na Phuket | Tajlandia |

Myślę, że większość z nas odwiedzając egzotyczne kraje cieszy się na myśl o spotkaniu ze zwierzętami, dla których są one domem. Tajlandia to kraina między innymi małp, tygrysów, niedźwiedzi oraz słoni. I właśnie te słonie tak bardzo zamarzyło mi się zobaczyć… Pierwszy dzień do przylocie na Phuket. Wsiadamy w wynajęty samochód, jedziemy na środek wyspy, do Phuket Elephant Sanctuary. Po drodze zatrzymujemy się na śniadanie w przydrożnych restauracjach, chociaż wyglądem przypominają bardziej rozwalające się blaszane budy.. Niemniej jednak banana rotti smakuje przepysznie. Zostawiamy auto na parkingu i po opłaceniu THB 3000 wstępu jedziemy pickupem na teren sanktuarium (nazywam to miejsce …

Continue Reading

Blackmores Sydney Running Festival – mój pierwszy półmaraton!

Jest! Zdobyłam medal, który dużo dla mnie znaczy. Zorganizowany bieg na 21 km to było moje marzenie od kilku lat. W zeszłym roku byłam zapisana na PZU Warszawski Maraton, ale miesiąc przed miałam poważną kontuzję i nie było mowy o biegu (wtedy uczyłam się jak leżeć, żeby spać bez bólu). Musiałam poczekać rok, ale nagrodą za to zdecydowanie była trasa biegu! Początek trasy prowadził przez Sydney Harbour Bridge z metą pod Sydney Opera House. Dla mnie mega, nie mogłabym sobie lepiej wymarzyć! 😊 Tym razem trochę się uparłam, że pobiegnę, chociaż nie byłam przygotowana technicznie. To też z takim luźnym …

Continue Reading

Nie wierzę w przypadki – kolejna wiza została mi przyznana w dniu aplikacji!

Wylatując z Polski trzymałam w ręku wizę z datą opuszczenia Australii wyznaczoną na 4 września 2018. Osiem miesięcy na zupełnie obcym kontynencie wydawało się dobrym czasem na przygodę, z ewentualną możliwością jej przedłużenia. Na blogu jest wpis stworzony niedługo po moim przylocie, ale przez ten czas sporo się zmieniło, i moje myśli zmieniły się też. Dzisiaj, jest koniec września i w moim folderze z dokumentami mam wizę ważną do października 2020 roku… Osiem miesięcy mi wystarczyło, by poczuć, że to zdecydowanie za mało. Nie, właściwie to przecież już kilka miesięcy temu wiedziałam, że będę swój pobyt przedłużać. Chyba więc potrzebowałam …

Continue Reading