Jak w prosty sposób możesz zacząć oszczędzać pieniądze?

monety

O poczuciu finansowego bezpieczeństwa mam nadzieję, że nie muszę Cię przekonywać. Jeśli jednak wciąż masz wątpliwości to szybko się ich pozbądź! To najlepsza decyzja, jaką możesz podjąć. Przeczytaj o tym we wpisie Dlaczego ja już wiem, że warto oszczędzać pieniądze, a Ty jeszcze nie? A teraz pokaże Ci, jak w prosty sposób zacząć oszczędzać pieniądze.

Kiedy warto oszczędzać pieniądze?

Chyba ważniejszym pytaniem jest jednak – kiedy? Od zaraz! Nie szukaj wymówki, że nie zarabiasz wystarczająco dobrze, aby cokolwiek odkładać. To wymówka i serio, słaba. Uważam, że jedynym warunkiem, kiedy nie ma szansy na oszczędzanie jest sytuacja, że kwota Twoich dochodów w całości pokrywa się z niezbędnym wydatkami. Mówimy tutaj o opłaceniu czynszu, telefonu, środka transportu (czy to publiczny czy samochód), koniecznych zakupach (bo coś jesz i nago też nie chodzisz) i wizycie u dentysty, która w danym miesiącu była konieczna. Do Twoich niezbędnych wydatków NIE zalicza się jedzenie w restauracji, najnowszy model iPhona czy urlop w Bułgarii. Jak zobaczysz też różnicę to zmieni się też Twoje podejście do finansów.

Jak zacząć oszczędzać?

Małymi krokami. Nie rzucaj się z motyką na słońce. Jeśli nie masz z tym doświadczenia zbyt wiele zmian wprowadzonych jednocześnie jedynie Cię zniechęci.

Zrób sobie listę swoich wszystkich, regularnych przychodów (jak masz jedną stałą pracę jest to po prostu Twoja pensja, jeśli zarabiasz nieregularnie spróbuj wyciągnąć jakąś średnią z roku). A potem wypisz wszystkie stałe koszty, które ponosisz razem z kwotami. Na pewno muszą się tam znaleźć pozycje takie jak: koszty mieszkania, jedzenie (to dla kota także), transport, telefon, wszystkie subskrypcje. Zobaczysz jakie jest minimum, które musisz wydać na życie. Oczywiście, co jakiś czas dojdą wydatki typu zakup chemii czy ubrań, wizyty u specjalistów. Taka lista i konkretne liczby dadzą Ci wstępny obraz ile pieniędzy masz „do zagospodarowania”.

Mój system oszczędzania

Sposobów jest mnóstwo, ale powiem Ci, co się u mnie bardzo sprawdzało.

  • Zaraz po otrzymaniu pensji opłacałam to, co mogłam -mieszkanie, telefon.
  • Zrezygnowałam z płacenia kartą. Kiedy wydajesz pieniądze, których nie widzisz trochę nie czujesz, że je wydajesz. Bardzo łatwo stracić kontrolę, jeśli nie monitoruje się każdego wydatku. Płacąc pieniędzmi, które realnie wyjmujesz z portfela nadajesz im większą wartość.
  • Wypłacałam gotówkę i odkładałam konkretne kwoty pieniędzy do wcześniej przygotowanych, podpisanych kopert. Kategorie jakie miałam to: zakupy spożywcze, karta miejska (doładowywałam co 3 miesiące, bo tak jest najtaniej, ale aby nie musieć jednego miesiąca wydać 140 zł, dzieliłam koszt na 50 zł miesięcznie), jedzenie dla kotów, rozrywka, oraz budżet urodzinowy. Zdecydowałam co miesiąc odkładać 50 zł, aby przy okazji urodzin kupić sobie coś lub zrobić coś dla siebie – na swoją 30stkę pojechałam na weekend do Sopotu.
  • Wypisywałam listę dodatkowych wydatków na dany miesiąc. Jeśli miałam zaplanowaną wizytę u dentysty szacowałam koszt, tak samo gdy wiedziałam, że potrzebuję nowych butów. Gdy ktoś z bliskich miał urodziny przeznaczałam konkretną sumę na zakup prezentu.
  • Po wsadzeniu pieniędzy do kopert na koncie zostawała mi pewna kwota – od razu przelewałam ją na osobny rachunek, moje konto oszczędnościowe. To były pieniądze nie do ruszenia. Wyjątek stanowił nagły nieplanowany wydatek, jak wspomniane wyżej leczenie mojego kota, czy zrobienie 2 zębów u dentysty (a ja założyłam, że jedynie jeden będzie).

Kwoty w kopertach były przeznaczone na miesiąc, ja jednak dzieliłam je potem na tygodnie i wtedy widziałam, ile mam na zakupy (spożywcze robiłam raz w tygodniu), do wydania na przyjemności. Kiedy np. w jakimś tygodniu nigdzie nie wychodziłam ze znajomymi to miałam więcej na rozrywkę w kolejnym, a jeśli zrobiłam coś „nadprogramowo”, to w kolejnym miałam mniej. Prosta matematyka, miało się zgadzać.

Czy to dla mnie?

Takie zarządzanie pieniędzy wymaga dyscypliny i planowania. Bez wątpienie bardzo uczy też szacunku do nich i myślenia przy ich wydawaniu. Zapewniam Cię, że dobrze zastanowisz się czy wydać kolejne 14 zł na kawę na wynos kiedy realnie widzisz, ile jeszcze masz gotówki w portfelu na ten tydzień.

Zwróć uwagę, że w tym systemie nie chodzi o to, żeby żyć jak pustelnik i odmawiać sobie wszystkiego, nie! Temu służył mi budżet „rozrywka” – wiedziałam, że mogę sprawiać sobie przyjemności. Po prostu robiłam to w sposób kontrolowany. Tak samo, jak założyłam sobie kopertę na „urodziny” – nie jest przecież niezbędna, ale dla mnie ważna, bo lubię świętować. 50 zł miesięcznie nie odczułam, a po roku miałam 600 zł do wydania! U Ciebie może to być jakakolwiek inna koperta, nawet zatytułuj ją sobie „dla mnie” i po roku spraw sobie nagrodę za dyscyplinę i oszczędzanie. Jeśli chodzi o wyjazd, wakacje/ urlop to dla mnie był to wydatek z oszczędności, Ty jednak możesz zdecydować, że to osobna koperta (może być także wirtualna, jako oddzielny rachunek bankowy). Sam zobacz, co dla Ciebie działa najlepiej.

Na początku oczywiście czasem trudno ocenić, ile konkretnie wydaje się na zakupy czy rozrywkę. To ok, pierwsze miesiące to zweryfikują. Nie przejmuj się, że na początku będziesz musiał dołożyć trochę do koperty kiedy zabraknie. Wiadomo, że np. musisz jeść – po prostu pamiętaj, że nie ma dokładania na 5 kolację w fancy restauracji, a jedynie na niezbędne kwestie.

Ważne!

Podsumowując niezwykle ważne jest, aby oszczędności stanowiły nasz priorytet. Nie czekaj na koniec miesiąca, co Ci zostanie, aby przelać to na konto oszczędnościowe. Z własnego doświadczenia powiem Ci, że jeśli w ogóle Ci się uda, to będzie to śmieszna kwota. Musisz potraktować oszczędności jako priorytet i potem mądrze zarządzać pozostałą kwotą. Zasada jest prosta – jak będziesz mieć 600 zł to wydania to je wydasz, jak będziesz mieć 1200 zł do wydania to też je wydasz. Rozumiesz tę pułapkę? Nie ma takiej kwoty, której się wydać nie da, bo zawsze można kupić droższe, częściej bywać na mieście czy kupić 13 parę sandałów.

Pamiętaj, ważna jest konsekwencja. Na zbudowanie poduszki finansowej, czy realizację swojego celu być może będziesz musiał poczekać dobrych kilka miesięcy czy nawet lat. Pamiętaj, że czas i tak minie, a dzięki Twoim działaniom, Ty ostatecznie zrobisz to, co chcesz!

Co mi dało oszczędzanie?

Obecnie mam inny system oszczędzania, ale od czasu przygotowań do Malty nie zmieniło się to, że cały czas odkładam pieniądze. Odkładałam wtedy, kiedy zarabiałam marne kwoty na początku przyjazdu do Sydney, odkładam teraz, kiedy dzielimy nasze finanse razem z Keremem. Forma i techniki nie są najważniejsze, po prostu mają się sprawdzać u Ciebie. Wybierz dowolną, ale skuteczną.

Co dało mi oszczędzanie? Przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, bo kiedy pojawia się większy wydatek to nie muszę panikować skąd wezmę pieniądze. Ostatnio wydałam $1700 na moje zęby – trudno byłoby mi wyczarować tę kwotę ad hoc.

Spokój, że jeśli będę w danym tygodniu, miesiącu mniej pracować to ok. W mojej pracy to ogromnie ważne, ponieważ nie mam stałego wynagrodzenia. Zarabiam tyle, ile godzin przepracuję – kiedy choruję lub podopieczny jest na wakacjach nie zarabiam nic. Koszt życia pozostaje jednak ten sam.

Realizację swoich potrzeb i marzeń. Każdy z nas ma swoje marzenia, mamy z Keremem też wspólne marzenia, które zamieniamy w plany. Do ich spełnienia potrzeba pieniędzy i cyferki, które zmieniają się na naszym koncie to moja ogromna radość. Wiem, że przybliżają nas do celu! Oszczędności pozwolą mi kiedyś przeżyć coś, o czym teraz marzę.

Jak zostać finansowym ninja?

Nie jestem finansowym ekspertem, ten artykuł ma na celu pokazać Ci, że oszczędzanie jest prostsze niż myślisz. Są świetne osoby, które pokażą Ci jak osiągać finansowe cele i to od nich powinieneś się uczyć. Sposoby na oszczędzanie, strategie zarządzania pieniędzmi nie przyśniły mi się jakiegoś dnia. Odrobiłam swoją lekcję czytając artykuły na blogach, książkę i przesłuchując dziesiątki godzin podcastów. Robię to zresztą do dziś.

Bardzo polecam Ci blog Michała Szafrańskiego oraz jego książkę „Finansowy Ninja”. Chłonęłam każdą jej stronę. Zmieniła moje podejście do patrzenia na pieniądze i pozwoliła patrzeć długofalowo, na to, co robię dzisiaj. Michał ma mnóstwo praktycznych porad, z których żal nie skorzystać.

Bardzo podoba mi się motto Marcina Iwucia, który prowadzi bloga Finanse Bardzo Osobiste „Gromadź oszczędności, ciesz się życiem i pomagaj innym”. Będziesz czuć się bezpiecznie, kiedy przydarzy Ci się nieplanowany, większy wydatek. Będziesz czuć satysfakcję, kiedy opłacisz sobie wymarzoną wycieczkę, kupisz skuter czy zrobisz to, na co wcześniej nie było Cię stać. I wreszcie poczujesz radość, kiedy będziesz mógł komuś pomóc dzieląc się swoimi pieniędzmi. Marcin o finansach opowiada bardzo ciekawie, w prosty sposób przekazuje swoją wiedzę. Dużą część poświęca także inwestowaniu, co jest kolejnym krokiem w dbaniu o swoje finanse. Tu możesz poczytać o jego nowej książce i ją kupić.

Ja bardzo skorzystałam na treściach obu panów, jestem pewna, że skorzystasz i Ty! Mam nadzieję, że przekonałam Cię, jak w prosty sposób możesz zacząć oszczędzać pieniądze. Daj znać w komentarzu, w jakim miejscu jesteś teraz i co myślisz!

 

Linki zawarte w tym artykule są linkami afiliacyjnymi.

Mieszkałam przez kilka miesięcy w Londynie, przez rok na Malcie, a teraz jestem w Australii. Piszę do Ciebie ze słonecznej Sydney o życiu, o tym kraju, o podróżach i przemyśleniach emigranta. Serdecznie Cię zapraszam do odkrywania świata ze mną!

Zostaw swój komentarz, wymieńmy się myślami! Możesz także podzielić się tym wpisem z innymi!!

Leave a Reply