Rowerem po Budapeszcie

Dotarłam do Budapesztu późnym wieczorem. Jadąc ulicami miasta jednym z pierwszych  widoków, który zobaczyłam to oświetlony parlament. Zakochałam się momentalnie, mówiąc że wygląda bajkowo jak zamek Disney’a 😉

Po mieście przemieszczałam się głównie rowerem miejskim BUBI. Stacji jest dużo, rower sprawdził się idealnie na ciepłe wrześniowe dni. Transport publiczny – metro, tramwaj, autobusy świetnie działają. Bilety można kupić w automatach przy przystankach.

Na zwiedzanie miałam pełne trzy dni. Nie wstawałam specjalnie wcześnie, aby cały dzień spędzić chodząc po mieście. To był wyjazd raczej nastawiony na spokojny czas. To był super udany czas  🙂

Udało mi się:

  • zrobić spacer, aby zobaczyć Kościół Macieja (niestety jedynie od zewnątrz, gdyż był już nieczynny dla zwiedzających), Zamek Królewski, kolejkę jadącą na Wzgórze Zamkowe (wagony o nazwach Margit i Gellert), Most Łańcuchowy
  • przejechać się rowerem po Wyspie Św. Małgorzaty
  • zwiedzić Bazylikę Św. Stefana (przepiękna! Polecam wejść lub wjechać windą na górę, aby zobaczyć panoramę Budapesztu)
  • wejść na Górę Gellerta, aby zobaczyć Cytadelę, Pomnik Wolności oraz nocną panoramę Budapesztu
  • zobaczyć Plac Bohaterów i popatrzeć na kaczki w pobliskim parku
  • podziwiać budynek Parlamentu (w ciągu dnia i po zmroku, z bliska i drugiej strony Dunaju)
  • skorzystać z term – Lukacs Thermal Bath
  • zaliczyć jogging na i mini workout na Normafa, wzgórzu po stronie Buda (nawet jeśli nie zamierzasz biegać, wybierz się tam dla widoków)
  • posłuchać koncertu na statku A38, który jest knajpą, klubem, czymś w tym stylu
  • zjeść lunch w Café Kör, jak mówią lokali jednej z najlepszych w mieście (mega mi smakowało)
  • przemierzyłam Ruins Pub. Koniecznie zajrzyjcie do Bors GasztroBár. Przepyszny street food, chłopaki wygrywali międzynarodowe konkursy. Przysięgam, wciąż łatwo mi przypomnieć sobie smak zupy-krem z dynii z kurczakiem (na mleku kokosowym…hmmm pychota)!

Mieszkałam przez kilka miesięcy w Londynie, przez rok na Malcie, a teraz jestem w Australii. Piszę do Ciebie ze słonecznej Sydney o życiu, o tym kraju, o podróżach i przemyśleniach emigranta. Serdecznie Cię zapraszam do odkrywania świata ze mną!

Zostaw swój komentarz, wymieńmy się myślami! Możesz także podzielić się tym wpisem z innymi!!

Leave a Reply